Jak lekko od słowa "kot" przeszedłeś do "kod" :) i rzeczywiście 6''4 na salmiakach, 6''4 na jaju Mignon (
http://finlandia.2taj.net/Mignon ) i jeszcze innych fińskich smakołykach, ale... i tu moja ręka sięgnęła po kosmetyki - 4''0. Kupione w Finlandii - fakt, ale tylko na fińskim rynku obecne i tam nie wyprodukowane... uff No to jestem o mały acz istotny szczegół mądrzejsza - dziękuję! :)
Krioterapia przy Twoim zamiłowaniu do chłodu... chyba kuszące ;) z moich doświadczeń wynika jednak, że zimno w kriokomorze jest raczej uczuciem bólu niż zimna. Nie żeby nie do wytrzymania - mocne to emocje - warto spróbować zapewne choćby dla walorów poznawczych, ale pamiętaj, że do tej "zabawy" trzeba mieć mocne serce (cokolwiek to znaczy ;) ) ja po pierwszym wyjściu z komory zasłabłam - potem już było lepiej. Wolę saunę ;D jednak koniecznie z elementem chłodu (fiński śnieg) :D
Z krajem retro Finlandia mi się bardzo nie kojarzy, ALE moje pierwsze skojarzenie z fińskimi tekstyliami - tandeta ze wschodu, której pełno było w Polsce lat 80'
więc zapewne gdzieś w tym miejscu nasze skojarzenia wędrują tą samą ścieżką :) wieloletnie wpływy zza wschodniej granicy i kultura Karelów nie mogła nie pozostawić echa w fińskiej sztuce - również użytkowej.
Swoją drogą... myślałam, że Ty tak o Miakki z grzeczności bardziej... niż z miłości (do kotów)
a jednak...