I vice versa, Macieju!

Mam nadzieję, że nie masz mi za złe przesunięcia twojej ostatniej wypowiedzi, do działu filmowego

Jakież to nowe fińskie smaki przyniósł Ci nowy rok? Ja kontynuuję polisensoryczną fińskość w moim życiu codziennym - kremy Lumene, Dumle snack, salmiakki prosto z Suomi i gumy do żucia z xylitolem (sławetne Jenkki). Na święta udała mi się porkkanalaatikko, czyli marchewkowa zapiekanka. Nie wiem, czy smakowała iście po fińsku, bo w Finlandii próbowałam tylko zapiekanki ziemniaczanej. Może przyrządzę ją w ten sam sposób, jak odwiedzą mnie Finowie. Wtedy okaże się, czy udało mi się rzeczywiście wyprodukować fiński smak, czy tylko tak mi się wydaje

Co do pozostałych zmysłów - czekam z niecierpliwością na fiński chór, który już niebawem odwiedzi Polskę

A jak Twoje fińskie smakołyki, zostało coś jeszcze z bożonarodzeniowego jarmarku?
Pozdrawiam Cię serdecznie!
