Maćku, ale masz oko! Niezłe spostrzeżenie z tym telewizorem

Myrsky nie widziałam - fajny? taki chyba familijny raczej, co?
Co do Joulutarina... dopiero przed chwilą przeczytałam wskazane przez Ciebie recenzje z największych przecież w Polsce portali filmowych i... jestem w szoku. Tzn. w sumie można się było spodziewać takich reakcji, wszak film ten niewiele ma wspólnego ze współczesnym kinem dla dzieci i masowym wizerunkiem Świętego Mikołaja. Uwagi na temat "ubogiej dekoracji" i widocznych "ograniczeniach budżetowych" tchną prymitywną wręcz ignorancją. Rozumiem, że autor tekstu nie ma bladego pojęcia na temat fińskiego minimalizmu w sztuce, nie pojmuje, że często mniej znaczy więcej... bo przecież nie ma wybuchów, krzyków, kolorów. To czego oczekuje współczesny widz to estetyka teledyskowo-serialowa. Niestety. I w tym kontekście zgadzam się, że nie jest to film dla popkulturowego widza. Ale tacy widzowie mają pełno swojego ulubionego chłamu w telewizji. Cieszę się, że przynajmniej raz na jakiś czas pojawi się w kinie alternatywa dla tej bezmózgowej papki. Oby częściej!
