Hei maciej!

malowanie na jedwabiu... to brzmi tak egzotycznie, nawet bardziej niż porkkanapiirakka

rzeczywiście się tego zdążyłeś nauczyć na warsztatach??
Połechtałeś mnie po próżności i ambicji jednocześnie (czy to możliwe w tym zestawie

) książką. Tyle, że byłaby to już trzecia z kolei (której spodziewają się moi znajomi) w planie... nie raczej w sferze marzeń niestety

) Paljon onnea znaczy "dużo szczęścia" i tego Ci niezmiennie życzę

Myślałam, że gnębią Cię pyłki, a tu i woda i powietrze... niedobrze. A propos czystości wody - ostatnio trafiłam do miejsca, gdzie powiedziano mi, że można pić wodę prosto z kranu (jak w Finlandii, nota bene), rzekomo to woda butelkowana jako Krynka. Faktycznie była smaczna, choć sięgałam po nią z dużą dozą nieufności

a co do fińskiego jeziora - faktycznie istnieje takowe umiejscowione na północ od Lahti - nie wątpię, że wciąż czyste jak łza

Tikkurilę... choć droższa od innych, podziwiam oczywiście na ścianach mojego mieszkania. Słyszałam opinie, że to najlepsza firma na polskim rynku - że trwałe i w ogóle "paras" (fin. najlepsze) - nawet jak by tak nie było, pewnie bym i tak je wybrała

mam nawet addytywny baniaczek (3, czy 5l) w piwnicy, bo ostatniego lata kupiłam za dużo, a zmieszano kolor na zamówienie, więc mimo, że nie otwarta, nie mogę już jej zwrócić. Więc jak masz ochotę na fiński ciepły wrzos, to mogę sprezentować.
W Hämeenlinna to nie zamek raczej widzisz?? Byłam tam i raczej zamek rzucił mi się w oczy... ale byłam przeziębiona więc może spojrzenie miałam niezbyt bystre

Moikka!
