Nie zabrzmiało dziwnie - raczej intrygująco

Właśnie słucham Heleny Juntunen - znalazłam na youtube. Za śpiewem operowym nie przepadam. w zasadzie jedyne co mnie w operze było w stanie dotychczas poruszyć to (najbardziej chyba znana) aria Un bel di vedremo z Madame Butterfly. Ale nawet jak za operą nie przepadam, warto wiedzieć więcej - dziękuję

Może Puccini nie byłby zachwycony takim tokiem myśli - od opery po batonik, ale zważywszy na wyszukany smak tego fińskiego smakołyka, może jednak od tych moich wywodów nie przewróci się w grobie;D wszak o gejszy właśnie tu mowa - otóż Geisha - znam smak tego różowego batonika - bardzo popularny w Finlandii i wśród Finów których znałam, bardzo lubiany. Cieszył mnie wówczas widok polskiego opisu na opakowaniu - tak dziwny dla mnie w tamtych okolicznościach - dowodzący jednak powiązań gospodarczych miedzy Polską i Finlandią

Myślałam, że Moje Poczytanki widziałeś już wcześniej - wspominałeś o ekshibicjonizmie twórczym - sądziłam, że to a propos tego właśnie, bo w tych tekstach pozwoliłam sobie na sporą dozę "uzewnętrznienia" - to jak dotychczas moje najbardziej odważne posunięcie w tym zakresie, jak sądzę - oby było warto!

Jak miło słyszeć, że ktoś niecierpliwie czeka na odpowiedź ode mnie

Skoro stało się faktem (dla mnie), że uwielbiasz te niezwykłe istoty zwane kotami, powinien spodobac Ci się ten krótki filmik (ja uwieeeelbiam na to patrzeć):
http://www.youtube.com/watch?v=Sc9CBXYeCAo
rude kociątko... zanim pojawiła się Miakki myślałam właśnie o takowym, a teraz tak dopytuję RÓWNIEŻ dlatego, że od dłuższego czasu planuję wzięcie do domu małego kociego towarzysza dla naszej kici. Ona nie wychodzi na zewnątrz do innych kotów, dlatego chciałabym wprowadzić w jej życie drugiego kota, żeby mogła być szczęśliwsza.
A co do Wilna... wstyd powiedzieć, ale widziałam zaledwie stację benzynową - raz jadąc do Finlandii zdarzyło mi się tam właśnie zabłądzić... dość mocno jak widać

nie żebym żałowała - przynajmniej byłam w Wilnie - jakby ktoś pytał

)))) przypomina mi się scena z filmu "Vinci" - Wino... myślałem, że Wilno
